Historia T-shirta

<< koszulki z nadrukiem
Trudno w to dziś uwierzyc, ale o błyskawicznej karierze koszulki, którą dzis znamy jako T-shirt, zadecydowały względy moralne. Do końca IXX wieku, popularny był tylko jeden rodzaj bielizny męskiej: jednoczęściowe śpioszki z guzikami od krocza do szyi. Dwuczęściowe komplety, zlożone z majtek i koszulki pojawiły się dopiero w roku 1901. Po wybuchu I Wojny Światowej, kiedy na polu walki w Europie pojawiły się także oddziały amerykańskie, żolnierze zza oceanu zauważyli, że ich europejscy koledzy noszą pod mundurami dwuczęściowa bieliznę z bawełny. W porównaniu z wełnianym ekwipunkiem Amerykanów, była ona niezwykle wygodna i praktyczna, nic też dziwnego, że przyjeła się błyskawicznie. W roku 1914 dowództwo marynarki Stanów Zjednoczonych (czyli Navy) doszło do wniosku, że koszulki z wycięciem w ksztalcie serka są niemoralne, odsłaniają bowiem grzeszne ciało. Żeby zatem zasłonić jak najwięcej, Navy zdecydowała się na okrągły kołnierzyk i krótkie rękawki. Całość miała ksztalt litery T. I tak własnie narodził się T-shirt.

Wojna rychło się skończyła, mężczyźni zrzucili mundury - nie chcieli jednak już więcej zakładać niewygodnych i nieestetycznych śpiochów. W roku 1918, cena dwuczęściowego kompletu męskiego z katalogu wynosiła w USA zaledwie 24 centy. Nowa moda rozprzestrzeniała się błyskawicznie. Kiedy w Stanach ogłoszono mobilizacje w związku z wybuchem II Wojny Światowej, 12 milionów mężczyzn przywdziały przydziałowe T-shirty. Pisarka Valerie Steele nie wahała się wypowiedzieć głośno tego, o czym sekretnie myślało bardzo wielu: "T-shirt to nie bielizna tylko czysta erotyka, to taran który zburzył mur milczenia wokół męskiego sex-appealu". W latach 20-tych słowo "T-shirt" zadomowiło się na stałe w używanej w Stanach angielszczyźnie i wzmiankowane było w słowniku "Merriam-Webster's Dictionary"

Banalny podkoszulek zwany T-shirtem, który każdy na przerózne okazje posiada w szafie w wielu egzemplarzach, jest fenomenalnym wynalazkiem. Pozwala rozbudzic fantazje erotyczne, jego wlaściciel może za jego pomocą manifestować swe poglądy polityczne, społeczne lub artystyczne, a nawet orientację seksualną. W roku 1951 w USA sprzedano 180 milionów tego praktycznego przyodziewku. Jednak prawdziwy przełom i nobilitacje przyniósł T-shirtowi dopiero film. W 1951 roku ukazał się na ekranach "Tramwaj zwany pożądaniem", z Marlonem Brando w roli Stanleya Kowalskiego. Scena, w której stoi z rozerwaną koszulką ukazując nagi tors wywołała niebywały, trudny dziś do zrozumienia szok. Cztery lata później podobne wzburzenie towarzyszyło karierze Jamesa Deana. Lata 60-te to dzieci kwiaty i film "Easy Rider" (1969). T-shirt był w owym czasie jednym z głównych filarów rewolucji obyczajowej. Starsi dziś panowie wspominaja z lezką w oku przebijające się przez mokrą tkaninę T-shirtu sutki Jacqueline Bisset w filmie "Odchłań" (1977). W latach 80-tych, za T-shirt zabrali się najwięksi kreatorzy mody. Słynny Giorgio Armani po dziś dzień nosi do wykwintnych marynarek wyłącznie T-shirty. Wszyscy pamiętamy słynną scenę z "Mission Impossible" (1996), kiedy Tom Cruise wisiał na cienkiej lince, kradnąc tajne dane z rządowego komputera. Co miał na sobie? Oczywiście T-shirt...

Jednak Hollywood to tylko część sukcesu. Druga jego część to przemysł reklamowy. Pomysł, by garderobę wykorzystać jako nośnik informacji narodził się - jak często - w armii. Na wojskowych T-shirtach zaczęły pojawiać się tabliczki z nazwiskami, dystynkcje, numery jednostek. Pierwsze T-shirty z nadrukami, rysunkami i napisami pojawiły się w latach 60-tych. Dziś, T-shirtowy biznes przynosi na calym świecie miliardowe zyski. Istnieje niewyobrażalnie dużo wzorów, fasonów, kolorów, ozdób, motywów i gatunków. Znamy Tank Top, Muscle Shirt, Scoop Neck, V-Neck i mnóstwo innych. T-shirt to ubiór najbardziej demokratyczny, bowiem służyc może skinheadowi i punkowi, eleganckiemu biznesmenowi i sflejtuszałemu studenciakowi.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, bowiem T-shirt T-shirtowi nie równy. Jasne, że ten, który leży w Twojej szafie musi byc czysty, biały jak śnieg, a po założeniu obcisły, podkreślający muskularny tors, wyrzezbiony brzuch i szerokie, muskularne ramiona. Kupione na wyprzedazy egzemplarze rychlo nadają się do czyszczenia szyb okiennych. Nie ma nic gorszego od szarych lachów z wyciągniętym kołnierzykiem, luźno zwisających z grzbietu. Przypatrz się co nosi Brad Pitt lub Robbie Williams! Gdyby założyli opisane powyżej wraki, nigdy nie zrobiliby kariery! Luksus ma swoją cenę. Legendarny white-shirt Martina Margiela kosztuje około 350 PLN! Czy zatem powiedzenie "nie suknia zdobi człowieka" ma jakikolwiek sens, skoro wiadomo, że zdobi go T-shirt?
<<koszulki z nadrukiem

tekst zaczerpnięto z portalu www.innastrona.pl